Należy do Watahy Wolnych Dusz! Przywitajmy ją ciepło!
poniedziałek, 13 października 2014
czwartek, 15 maja 2014
Od Emilly
Długo szwendałam się sama po świecie. Nie zaznałam akceptacji nigdzie gdzie się pojawiałam. Żadne stado ani osada nie chciała widzieć feniksa w swych progach. Jakby tego było mało, nawiedzało mnie uczucie pustki. Straciłam bliską osobę. Bardzo bliską. I wciąż nie mogłam się z tym pogodzić. Szukałam więc spokoju w różnych zakątkach ziemi. W końcu los poprowadził mnie tutaj. Do Krainy Północnego wiatru. Nie sądziłam, że zostanę tu przyjęta z otwartymi ramionami. Okazało się, iż każdy Feniks jest tu mile widziany. Sądziłam, że tu wreszcie zapomnę o bólu jaki pozostawił po sobie mój ukochany. Jev. Był niezwykły. Razem się smuciliśmy i cieszyliśmy. Nasza bajka niestety w końcu się skończyła. Jak dla mnie za szybko. Jego oblicze pojawiało się w każdym moim śnie, w każdej myśli. Najgorsze w tym wszystkim było jednak to, że ja wciąż będę się odradzać. Na nowo i na nowo. Nigdy nie zobaczę go po raz kolejny. Jakkolwiek będę się starać, nie umrę. Choćbym bardzo chciała. Jedynym opatrunkiem na ranę w sercu był most miłości. Tylko tam czułam obecność Jeva. Tak jakby stał obok mnie. Często z nim rozmawiałam. Sprawiało to, że czułam się nieco lepiej. Zwierzałam się mu z każdego problemu i troski. Wierzyłam w to, że mnie słyszy. Po za tym żyłam normalnie. Starałam się nie pokazywać po sobie, że spoczął na mnie ciężar żalu. Nic nie wskazywało na to, że coś się zmieni. Aż do dzisiaj.
środa, 14 maja 2014
poniedziałek, 10 lutego 2014
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)